PL
Wziąłem ją ze schroniska w Zabrzu, bo sąsiadka mojej córki gadała, że u niej myszy niszczą całą stodołę
Piszę to jako ten, o którym ta historia właściwie jest, choć nikt mnie o zdanie nie pytał. Mam siedemnaście
Kraków, sala bankietowa w zabytkowych podziemiach Hotelu Starego. Światło żyrandoli drgało na kryształowych
Stałam w wąskiej kuchni na Grochowie, w ręku trzymałam kubek z odpryskiem na uchu, a w kieszeni fartucha
Grzegorz zjawił się u mnie w niedzielę, dokładnie w porze obiadu, kiedy zupa ogórkowa stygła już na stole
Miałem trzydzieści siedem lat, gdy pierwszy raz w życiu powiedziałem coś na głos i już nie mogłem tego cofnąć.
— To ma być cały obiad? — głos Oli zabrzmiał jak zepsuty dzwonek, gdy zajrzała do garnka. Na kuchence
Nazywam się Bartek Wieczorek i mam czterdzieści jeden lat. Pracuję jako kierownik zmiany w hurtowni budowlanej
– Zatańczysz ze mną? – Ten spokojny głos przeciął szum rozmów niczym dźwięk struny. Helena uniosła wzrok
Autobus z lotniska Chopina jechał przez Wolę wolniej, niż pamiętałam, a ja przez całą drogę wpatrywałam









