PL
Zaczęło się od tego, że mama przestała czuć klucze w kieszeni. Był listopad, w Lublinie lało od trzech
W szpitalu im. Rydygiera pachniało podgrzewanym obiadem. Siedziałam na parapecie, obok leżał jego mokry
Nazywam się Błażej. Od jedenastu lat stoję z budką z zapiekankami na Plantach, niedaleko wyjścia z Barbakanu.
W sali balowej hotelu Bazar w Poznaniu pachniało pastą do podłóg i białymi liliami ustawionymi wzdłuż ścian.
Noc po powrocie ze szpitala pachniała kawą zbożową, której nawet nie tknęłam. Siedziałam u Agaty, mojej
Noc po powrocie ze szpitala pachniała kawą zbożową, której nawet nie tknęłam. Siedziałam u Agaty, mojej
Weronika wyszła ze szpitala przy Polnej z synem przywiązanym do piersi chustą. Miała jedną torbę, a w
Wracałam z targu na Świdnickiej, niosąc siatkę z pomarańczami i nowym szamponem do salonu. Był piątek
Pracuję w restauracji na Piotrkowskiej w Łodzi od jedenastu lat. Noszę czarne koszule, uczę się twarzy
Pracuję jako notariusz w małym miasteczku na Mazurach. W połowie października zadzwoniła do mnie kobieta









