IT
033
A una settimana dalle nozze ho finto di partire per lavoro. Quello che ho sentito ha cambiato tutto
Era un pomeriggio di giugno lento, di quelli in cui l'asfalto di Verona sembrava volersi sciogliere
CZ
010
Vila, za kterou nezaplatila
Jmenuju se Petr Šimáček a už pět let spravuju rekreační vily na Lipně. Osmdesát pět tisíc korun za pět
EN
013
The Night He Called Her a Liability
The first contraction hit Colonel Allison Grant just after ten, while she was in the kitchen of a small
EN
06
The Rain Hit Harder Than He Did
The contraction buckled her knees right there on the kitchen tile, just past eleven at night.
PT
043
Eu era o veterinário que estava jantando sozinho na mesa do canto, perto da saída de emergência. O restaurante era aquele tipo de lugar em Curitiba que tenta imitar uma trattoria italiana, mas com preço de rodízio premium e iluminação tão amena que você não vê direito nem o que está comendo. Eu estava ali porque minha última paciente do dia, uma border collie atropelada na Linha Verde, tinha sobrevivido à cirurgia, e eu queria um vinho tinto e um nhoque ao molho quatro queijos para comemorar. Não para comemorar o atropelamento — ninguém comemora um atropelamento —, mas para respirar depois de seis horas em pé.
A festa da empresa ocupava o salão principal. Coisa de umas quarenta pessoas, talvez mais, todas com
HE
010
האישה שחזרה מוקדם תפסה את בעלה מתחזה לנכה בבריכה עם מאהבת בת 25 — אבל במקום צעקות היא עשתה משהו שהם לעולם לא ישכחו
אני עובד בשליחויות בוולט. שלוש שנים על אופניים חשמליים, ושום דבר לא הפתיע אותי — עד אותו יום שלישי לפני
HE
011
האישה שכבר תפסה את מקומי
אני עובד כמאבטח במרכז הרפואי הרצליה כבר שש שנים. ראיתי הכול — משפחות שמתפרקות במסדרון, רופאים שבוכים
HE
017
המזרן שכמעט הרג את אריק בן־דוד
אני עובד בבית משפחת בן־דוד שלושים ושתיים שנה. התחלתי כנער מטבח כשאביו של אריק עוד ניהל את עסקי הספנות
HE
014
12% — האיום, התיקייה, והגבר שבמסדרון
האחות סיימה להניח את יותם על החזה של נטע, והתינוק התחיל מיד לחפש בחושך את האוכל. השעה הייתה שבע וחצי
PL
014
Pracowałem za barem w Noir na Mokotowie już osiem lat i myślałem, że nic mnie nie zaskoczy. Widziałem, jak prezesi banków podpisują fikcyjne rozwody na serwetkach, jak aktorki wciągają kreski w toalecie dla personelu, i jak pewien radny dwa razy w tygodniu zamawia butelkę szampana za cztery tysiące, po czym błaga mnie, żebym nie mówił żonie. Ale tamten deszczowy piątek wyrył mi się w pamięci bardziej niż którykolwiek z tych obrazków — głównie przez to, że skończył się bez jednej kropli alkoholu na rachunku.
Otworzyliśmy jak zwykle o osiemnastej. Był listopad, za oknami mokotowskiej kamienicy tłukła ulewa, a